wprowadziłam do przepisu kilka kosmetycznych zmian, np. podwoiłam ilość składników (lubię jadać zupę jako konkretny, oddzielny posiłek, więc moje porcje zwykle są większe) i dodałam dużo więcej bulionu niż oryginale (wolę krem mniej kremowy niż bardzo kremowy).

4 łyżki masła
duża cebula posiekana w kostkę
500 g marchwi obranej i pokrojonej w plastry
1 duża pietruszka obrana i pokrojona w plastry
2 łyżki startego imbiru
1 łyżka startej skórki pomarańczowej (więcej niż w oryginale)
1 litr wywaru z warzyw
jogurt do podania
sól i pieprz
rozpuścić masło w garnku na małym ogniu, dodać cebulę i gotować ok. 3 minut, aż lekko zmięknie. dodać marchew i pietruszkę, przykryć garnek i gotować mieszając od czasu do czasu przez 15 minut, aż warzywa zmiękną. dodać imbir, skórkę pomarańczową i wywar, zagotować. zmniejszyć ogień do minimum i dusić pod przykryciem przez 30-35 minut. zdjąć z ognia, zmiksować (ja używam ręcznego blendera), doprawić solą i pieprzem.
podawać z jogurtem (w oryginale jest śmietanka, ale ja rzadko używam, wolę jogurt, bo dodatkowo zakwasza i dodaje smaku) i świeżo mielonym pieprzem.
na początku nie wiedziałam, czy mi smakuje - jest słodka, lekko pikantna, niezbyt słona, bo na samych warzywach. ale po kilku łyżkach doszłam do wniosku, że jednak bardzo mi smakuje i z chęcią zjem więcej (skończyłam leżąc i ledwie dysząc na kanapie). na drugi dzień zupa też jest pyszna, trzeba jednak pamiętać, że gęstnieje przez noc - nie wiem, jak to się dzieje, ale tym bardziej cieszę się, że dodałam więcej wywaru.
Widać musiałaś dojrzeć do wykonania tej zupy.
OdpowiedzUsuńPyszna jest!